Lęk przed rozczarowaniem. Dlaczego boimy się cieszyć za wcześnie?
|

Dlaczego boimy się cieszyć za wcześnie? Lęk przed rozczarowaniem

Lęk przed rozczarowaniem. Dlaczego boimy się cieszyć za wcześnie?

Dlaczego dorośli boją się cieszyć za wcześnie i jak lęk przed rozczarowaniem odbiera nam przyszłość?

Czy zdarzyło Ci się kiedyś zatrzymać własną radość dokładnie w chwili, w której zaczynała rosnąć?

Dostajesz dobrą wiadomość, pojawia się szansa, ktoś składa obietnicę, planujesz wyjazd, rozmowę, zmianę. Przez sekundę czujesz lekkie poruszenie, jakby przyszłość właśnie uchyliła drzwi. A potem natychmiast wchodzi rozsądek i mówi: „Nie nastawiaj się. Jeszcze nic nie wiadomo.”

Brzmi dojrzale. Odpowiedzialnie. Bezpiecznie.

Tylko czy na pewno?

Bo być może nie chronisz się wtedy przed rozczarowaniem. Być może odbierasz sobie przyszłość, zanim zdąży się wydarzyć.

Skąd bierze się lęk przed cieszeniem się za wcześnie?

Dorosły umysł bardzo lubi kontrolę. Chce wiedzieć, co się wydarzy, ile to potrwa, ile będzie kosztować i czy warto się angażować. Radość tymczasem jest ryzykowna, bo pojawia się wcześniej niż pewność. To właśnie dlatego dzieci potrafią ekscytować się czymś, co wydarzy się dopiero za tydzień, a dorośli często czekają z radością aż do momentu, w którym wszystko będzie potwierdzone, opłacone, podpisane i najlepiej jeszcze zakończone sukcesem.

Problem w tym, że życie rzadko daje takie warunki.

Większość ważnych rzeczy zaczyna się od niewiadomej. Związek, nowa praca, podróż, pomysł, marzenie. Gdyby człowiek chciał czekać na absolutną pewność, nie zrobiłby prawie niczego, co naprawdę go porusza.

Lęk przed rozczarowaniem najczęściej nie pojawia się jednak znikąd. Zwykle ma własną historię.

Może kilka razy cieszyłaś się zbyt wcześnie, a potem ktoś odwołał spotkanie. Może usłyszałaś obietnicę, która nie została dotrzymana. Może jako dziecko nauczyłaś się, że nadzieja jest czymś niebezpiecznym, bo zaraz po niej przychodzi zawód. Psychika szybko wyciąga wnioski. Skoro radość prowadzi do bólu, lepiej jej nie uruchamiać.

I tak powstaje cichy mechanizm ochronny: „Nie ciesz się, dopóki nie masz pewności.”

Z pozoru rozsądny. W praktyce kosztowny.

Czy naprawdę mniej boli, kiedy niczego nie oczekujesz?

To pytanie brzmi banalnie, dopóki nie przyjrzysz mu się dokładniej.

Jeżeli nie pozwolisz sobie cieszyć się podróżą przed wyjazdem, a wyjazd zostanie odwołany, faktycznie możesz poczuć mniejsze rozczarowanie. Ale tracisz też kilka dni oczekiwania, wyobraźni i energii. Jeśli wyjazd się odbędzie, nie odzyskasz już tej części radości. Ona minęła.

Czyli chroniąc się przed jednym możliwym bólem, rezygnujesz z wielu możliwych chwil przyjemności.

To trochę jak odmowa otwarcia okna wiosną, bo być może za godzinę zacznie padać. Deszcz może przyjść. Ale zanim przyjdzie, w pokoju nadal jest duszno.

Dorośli często wierzą, że brak oczekiwań daje spokój. Czasem daje tylko emocjonalne znieczulenie. Nie boli tak mocno, bo nic już nie porusza naprawdę.

I właśnie tu zaczyna się paradoks: człowiek nie cierpi mniej. Po prostu mniej czuje.

Jak lęk przed rozczarowaniem odbiera nam przyszłość?

Przyszłość istnieje w psychice, zanim wydarzy się w rzeczywistości. Najpierw pojawia się jako obraz, pragnienie, plan albo ciche „a może”. To właśnie z tej niewidzialnej wersji przyszłości bierzemy energię do działania.

Gdy lęk natychmiast niszczy każdy obraz, przyszłość traci znaczenie. Nie ma na co czekać, więc dzień staje się kolejnym odcinkiem obowiązków. Człowiek nadal funkcjonuje, ale przestaje czuć ruch do przodu.

Nie chodzi o wielkie marzenia. Czasem wystarczy, że od miesięcy nie czekasz z radością na nic. Ani na weekend, ani na rozmowę, ani na mały projekt, ani na spotkanie. Wszystko traktujesz ostrożnie, jak paczkę z napisem „może zawieść”.

W ten sposób lęk przed rozczarowaniem odbiera nie tylko radość. Odbiera również kierunek.

Bo jeśli niczego nie wolno oczekiwać, trudno uwierzyć, że życie może jeszcze czymś zaskoczyć.

Najbardziej podstępna forma kontroli

Niektórzy ludzie mówią: „Po prostu jestem realistą”. Czasem to prawda. Czasem realizm jest jednak elegancką nazwą dla lęku.

Prawdziwy realizm widzi dwa scenariusze. Coś może się udać albo nie. Lękowy realizm widzi głównie ten drugi i nazywa to rozsądkiem.

To ważna różnica.

Człowiek bojący się rozczarowania próbuje zmniejszyć emocjonalną stawkę. Nie angażuje się w pełni, nie mówi głośno o swoich planach, nie dopuszcza zachwytu. Wierzy, że jeśli coś się nie uda, będzie mniej bolało.

Tylko że z czasem ta strategia zaczyna działać również wtedy, gdy wszystko idzie dobrze. Nawet dobra wiadomość uruchamia podejrzliwość. Nawet miłość wydaje się tymczasowa. Nawet sukces trzeba natychmiast umniejszyć, żeby nie prowokować losu.

Człowiek staje się strażnikiem własnego szczęścia i jednocześnie jego więźniem.

Czy cieszenie się za wcześnie naprawdę przyciąga pecha?

W wielu domach funkcjonuje przekonanie, że nie wolno „zapeszać”. Nie mówi się o planach, nie kupuje rzeczy wcześniej, nie okazuje zbyt dużej radości. Jakby świat obserwował i karał za nadmierny entuzjazm.

Psychologicznie ten mechanizm jest zrozumiały. Daje iluzję wpływu. Jeśli nie będę się cieszyć, być może niczego nie stracę. Jeśli nie nazwę dobra, los go nie zauważy.

Ale rzeczywistość nie działa w ten sposób. Radość nie powoduje porażki. Nadzieja nie unieważnia ostrożności. Można cieszyć się i jednocześnie wiedzieć, że sytuacja jest niepewna.

Dojrzałość nie polega na tłumieniu emocji. Polega na tym, że potrafisz pomieścić dwie prawdy naraz:

„Bardzo tego chcę.”

i

„Nie wiem, jak się skończy.”

To nie naiwność. To emocjonalna odwaga.

Co dzieje się w ciele, gdy nie pozwalamy sobie na radość?

Lęk przed rozczarowaniem nie istnieje wyłącznie w myślach. Ciało również uczy się ostrożności. Gdy za każdym razem zatrzymujesz entuzjazm, napinasz się, analizujesz i hamujesz, układ nerwowy zaczyna kojarzyć oczekiwanie z zagrożeniem.

Zamiast lekkiego pobudzenia pojawia się kontrola. Zamiast ciekawości, przewidywanie problemów. Zamiast energii, chłód.

Po latach człowiek może mówić: „Nic mnie już nie cieszy”, choć dokładniej byłoby powiedzieć: „Nie pozwalam radości rozwinąć się do końca.”

To ważne, bo pierwsze zdanie brzmi jak wyrok. Drugie jak mechanizm, który można rozpoznać i zmienić.

Jak odzyskać przyszłość, nie tracąc rozsądku?

Nie chodzi o wmawianie sobie, że wszystko się uda. Nie chodzi również o budowanie wielkich oczekiwań wobec rzeczy, na które nie masz wpływu. Chodzi o odzyskanie prawa do przeżywania nadziei.

Spróbuj zauważyć moment, w którym pojawia się radość, a zaraz po niej myśl hamująca. „Nie ekscytuj się”, „jeszcze zobaczymy”, „na pewno coś pójdzie nie tak”. Nie walcz z nią. Zadaj jedno pytanie:

„Przed czym próbuję się teraz ochronić?”

Odpowiedź często prowadzi głębiej niż samo wydarzenie. Może chronisz się przed wstydem. Może przed poczuciem głupoty. Może przed powtórzeniem dawnego zawodu. Wtedy lęk przestaje być anonimowym strażnikiem i pokazuje swoją twarz.

Możesz też zamienić zdanie „nie nastawiaj się” na coś bardziej prawdziwego:

„Nie mam pewności, ale pozwalam sobie cieszyć tą możliwością.”

To zdanie nie oszukuje. Nie obiecuje sukcesu. Daje jednak przestrzeń temu, co dobre.

Mały eksperyment na siedem dni

Przez tydzień zauważaj każdą sytuację, w której odbierasz sobie radość zanim pojawi się rozczarowanie. Nie zmieniaj od razu zachowania. Najpierw zobacz wzór.

Może ktoś proponuje spotkanie, a Ty od razu myślisz, że pewnie odwoła. Może planujesz wyjazd, ale nie pozwalasz sobie o nim mówić. Może pojawia się szansa, a Ty natychmiast wyszukujesz wszystkie możliwe przeszkody.

Wieczorem zapisz jedno zdanie:

„Dziś nie pozwoliłam sobie cieszyć się z…”

Po kilku dniach może pojawić się coś zaskakującego. Zobaczysz, że lęk nie dotyczy wyłącznie przyszłości. Dotyczy również Twojej relacji z własną nadzieją.

Najważniejsza prawda nie brzmi: wszystko będzie dobrze

To zdanie bywa pocieszające, ale nie zawsze jest uczciwe.

Nie wszystko będzie dobrze. Nie każdy plan się powiedzie. Nie każda obietnica zostanie spełniona. Nie każda nadzieja zamieni się w rzeczywistość.

Ale to nie znaczy, że trzeba żyć tak, jakby nic dobrego nie mogło się wydarzyć.

Rozczarowanie jest ceną za zdolność do oczekiwania. Nie da się całkowicie go uniknąć bez rezygnacji z części życia. Można jednak nauczyć się je przeżywać bez budowania wokół siebie emocjonalnego bunkra.

Być może odwaga nie polega na wierze, że przyszłość Cię nie zrani.

Być może polega na tym, że mimo tej możliwości nadal pozwalasz jej do siebie przyjść.

Bo przyszłość nie zaczyna się jutro.

Zaczyna się w chwili, w której znów pozwalasz sobie czegoś oczekiwać.

Przeczytaj również

Jak odzyskać radość życia? Kiedy świat przestał pachnieć obietnicą

#LękPrzedRozczarowaniem #Świadomość #RozwójOsobisty #RadośćŻycia #Nadzieja #Psychologia #LękPrzedPrzyszłością #PoznanieSiebie #ZmianaSchematów #ZmieńRegułyGry

Podobne wpisy

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecany Ebook:

Mechanika Pożądania i Alchemia Miłości – ebook dla kobiet o relacjach, kobiecej energii, bliskości i odbudowie związku.

✓ Ebook PDF
✓ Ćwiczenia, rytuały i medytacje
✓ Materiały Premium
✓ Nagrania audio (Premium Plus+)

"Mechanika Pożądania & Alchemia Miłości - Sekretny Eliksir kobiecej energii"

- Aron Fonrims

Czy zdarza Ci się zastanawiać, dlaczego w Waszym związku nie jest już tak jak kiedyś? Dlaczego rozmowy częściej kończą się kłótnią niż zrozumieniem? Dlaczego bliskość stała się rzadsza, a seks zamiast przyjemności bywa źródłem napięcia, frustracji lub milczenia?

„Mechanika Pożądania & Alchemia Miłości” to książka o problemach, z którymi mierzy się wiele kobiet, choć rzadko mówią o nich głośno. O poczuciu niewidzialności, zmęczeniu, utracie pewności siebie, oddaleniu od partnera i tęsknocie za relacją, w której znów można czuć się kochaną, pożądaną i ważną.

To nie zbiór sztuczek ani obietnic bez pokrycia. To próba zrozumienia, dlaczego między dwojgiem ludzi gaśnie iskra i co można zrobić, aby odnaleźć drogę z powrotem do siebie i do siebie nawzajem.

  • Czujesz, że oddaliliście się od siebie
  • Brakuje rozmowy, bliskości lub iskry namiętności
  • Chcesz odzyskać siebie, jego, pożądanie i zrozumieć relację

Książka dostępna w wersji podstawowej, formie cyfrowej - ebook (pdf) zawiera 212 stron.
Oraz wersja rozszerzona ebooka(236stron) dostępna w pakiecie Premium oraz Premium Plus+
z dodatkowymi ćwiczeniami i rytuałami oraz dodatkami bonusowymi.

Poznaj szczegóły
Kup Ebook wydanie podstawowe
Kup Ebook wersja Premium
Kup Ebook wersja Premium plus+